Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ciasto piwne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ciasto piwne. Pokaż wszystkie posty

sobota, 23 marca 2013

Krzywa Gaussa w cieście piwnym

Krzywa Gaussa w cieście piwnym
14 października 2005
Przyznaję, że na dziennikarstwie, kiedy nie wiedziałam, co powiedzieć na egzaminie z – dajmy na to – ekonomii politycznej socjalizmu albo historii ruchu robotniczego, zauważałam: „W doktrynie na ten temat zdania są podzielone”. Na okoliczność studiów równoległych na wydziale historycznym miałam inny tekst. No, bo na etnografie czy archeologu uwaga o rozmaitych doktrynach raczej by nie zrobiła wrażenia, no nie? Więc tam, dla odmiany, mówiłam: „Zjawisko to rozkłada się według krzywej Gaussa”.
No, więc na temat ciasta piwnego w doktrynie zdania są podzielone. Niektórzy twierdzą, że robi się je z dwóch jajek. Inni, że z jednego. Jedni, że białka należy ubić na pianę i domieszać ją na końcu. Drudzy, że jajka trzeba ubić w całości.
Tak czy inaczej jest to po prostu ciasto naleśnikowe z piwem zamiast wody. I musi być nieco gęstsze niż na naleśniki, żeby dobrze oblepiło to, co się w nim smaży.
Mogą to być drobne pieczarki, albo podsmażone wcześniej paseczki kurczaka, albo różyczki kalafiora, albo jakieś szlachetne grzyby. Macza się je w cieście i smaży na głębokim tłuszczu.
Zjawisko jedzenia w trakcie smażenia rozkłada się według krzywej Gaussa.
Co do sposobów zużycia pozostałego w puszce piwa w doktrynie zdania zą podzielone.