27 stycznia 2009
Niedawno Stardust mi uświadomiła, że Martha Stewart dlatego nauczyła się gotować, perfekcyjnie sprzątać i wycinać jakieś nikomu niepotrzebne pierdolety i durnostojki z papier-mâche, bo była kiepska w łóżku. Nie będę litościwie ciągnąć tego wątku. Jeden jest dobry w tym, drugi w czym innym, a ja poszłam do fryzjera, bo w tym też jestem dobra – oczywiście tylko wtedy, kiedy mam pieniądze.
Niedawno Stardust mi uświadomiła, że Martha Stewart dlatego nauczyła się gotować, perfekcyjnie sprzątać i wycinać jakieś nikomu niepotrzebne pierdolety i durnostojki z papier-mâche, bo była kiepska w łóżku. Nie będę litościwie ciągnąć tego wątku. Jeden jest dobry w tym, drugi w czym innym, a ja poszłam do fryzjera, bo w tym też jestem dobra – oczywiście tylko wtedy, kiedy mam pieniądze.
A u fryzjera – jak w każdej poczekalni – nie wypada nie czytać. Jak czytasz – to jesteś inteligentny i aktywny umysłowo. A jak siedzisz i myślisz – to nie jesteś. Bo myślenia nie widać. Ponieważ przez ostatnie kilka lat dość się naczytałam zawodowo głupich tekstów w korpo, żeby je jeszcze potem czytać u fryzjera, broniłam się przed pisemkami ręcami nogami. No ale nie przesadzajmy, ileż czasu można wszystko zwalać na toksycznych rodziców albo toksyczne korpo. Przejrzałam więc pisemka o fryzurach – ale żadna nie była dla mnie dość ekstrawagancka. Potem takie z cyklu „Pierdyliard Szeset Pińdziut Pińć i Pół Rzeczy, Które Musisz Mieć”, no i już mi zostało tylko „Wprost” – którego nie cierpię – kiedy znalazłam dodatek psychologiczny do „Polityki”.
A w nim był tekst o takim rudym kocie, co zintegrował całe miasteczko na Środkowym Zachodzie. I się nad nim popłakałam. Ale jak! Tak, że przez te łzy nawet się wstydziłam poprosić, żeby mi ten wyświechtany dodatek dali, to im przyniosę jakieś inne gazety.
No dobra, to żeby mi nie było, że ja nic, tylko o kotach.
To jest pies. Roboczo ma na imię Barrack.


Zwierzak ma 8 miesięcy i już sporo za sobą. Koleżanka znalazła go na bardzo ruchliwej ulicy. Bał się ludzi, samochodów, innych psów, nie umiał chodzić na smyczy. Obecnie jest fajnym, wesołym zwierzakiem, bardzo dobrze socjalizowanym.
Szukamy dla niego domu. Kontakt w sprawie adopcji można nawiązać tu:
olacha@tlen.pl
507 47 62 39


A przepisu żadnego dzisiaj nie będzie. Dzisiaj dyżur na garach ma Martha Stewart. Ja mogę co najwyżej zmienić pościel. Na tym właśnie polega sprawiedliwość. Chociaż najsprawiedliwiej by było, gdyby pościel zmieniła Anthea Turner.