23 sierpnia 2007
Poniewaź nie mogłam dostać normalnych portek, kupiłam sobie wagę full wypas. Waga ta nie tylko waźy, ale takźe pokazuje procent tkanki tłuszczowej, mięśniowej oraz wody w organizmie. Jednym słowekm, jest to waga, która mówi do człowieka:
Wypad z baru, gruby jesteś, brzydki, dali mi jazda!
Producent był łaskaw napisać, źeby nie waźyć się zaraz po obudzeniu, tylko poczekać, aź ?ustabilizują się płyny w organizmie?.
Jak rozumiem, miał na myśli zarówno płyny przychodzące jak i wychodzące.
Akurat właźenie na wagę zaraz po obudzeniu zupełnie mi nie grozi, poniewaź ten kwadrans to jest dla mnie zdecydowanie zbyt mało, źeby opuścić łóźko.
Zwaźyłam się z kotem, bez kota, z drugim kotem I mi wyszło, źe zdecydowanie najmniej waźę sama. A z Leonem jestem dziewięć kilo cięźsza. Wprawdzie mam teź wtedy fantastyczną masę mięśniową, ale co z tego. A z Nikitą znowu jestem cięźsza o cztery kilo. Teź niczeg sobie, jak na taką subtelną, rudą kotę.
Tak czy owak mi wyszło, źe dobrze kombinuję i odchudzić się trzeba. Ale jak?! Diety uwaźam za szkodliwe. Jedyną sensowną dietą jest indeks glikemiczny. Moźe Dzieć Państwu o tym napisze, bo się na tym zna. Alternatywą dla głupiej diety mogła być głodówka, bo przynajmniej oczyszcza organizm z minimalną szkodą dla funkcjonowania nerek. A i poświęcenie niewielkie przy takich upałach.
W trakcie głodówki jadłam róźne fajne rzeczy, na przykład taką przekąskę:
Ananas (moźe być z puszki, ale świeży lepszy, bo nie jest tak paskudnie słodki) się kroi w plastry. Plastry kładzie się na folii aluminiowej. Na ananasie kladzie się ser pleśniowy typu rokpol. Kaźdy plaster zawija się w odrębną paczkę i przez chwilę zapieka w piekarniku lub na grilu.
Przekąska ta idealnie teź sprawdza się jako zakąska.